Część I

Roz­dział drugi

 

Puz­zle szczę­ścia

 

 

Świat pę­dzi, czas pę­dzi, my pę­dzimy.

Za­go­nieni, w stre­sie, smutni, prze­stra­szeni, zmę­czeni.

W gło­wie mamy my­śli o ko­lej­nej spra­wie z no­tesu, którą jesz­cze trzeba za­ła­twić, o ra­chun­kach, o tym, że trzeba się przy­go­to­wać na wy­jazd, na go­ści, na zimę, na wa­ka­cje, na prze­pro­wadzkę.

Wielu z nas nie ma w gło­wie miej­sca na­wet na nowe plany, bo ja­dąc do pracy na au­to­pi­lo­cie, roz­grze­buje nie­udany dzień wczo­raj­szy, roz­sta­nie z part­ne­rem, kłót­nię z sze­fem, roz­pa­cza nad skra­dzioną to­rebką… Cią­gle się czymś za­mar­twiamy albo cze­goś ża­łu­jemy.

Pła­czemy nad tym, czego nie mamy lub czego nie zmie­nimy.

Ję­czymy, że dzień słaby.

Że za zimno, że za go­rąco.

Że za gło­śno, że za nudno.

Że za mo­kro, że za su­cho.

Że za szybko, że za wolno.

STOP!!!!!!

Każ­dego dnia na swo­jej dro­dze mi­jamy puz­zle.

Puz­zle szczę­ścia.

Tak je na­zwa­łam, bo po­zor­nie nie­pa­su­jące do ni­czego, nie­ma­jące naj­mniej­szego zna­cze­nia, utwo­rzą piękny ob­raz na­szego ży­cia. Ob­raz, z któ­rego kie­dyś bę­dziemy dumni.

Są to kró­ciut­kie mo­menty, kiedy czas się za­trzy­muje. Nic ani nikt wo­kół nas nie ist­nieje. Nie ma „przed chwilą” ani „za mo­ment”. Jest tylko „TU i TERAZ”. Kiedy znaj­dziemy taki puz­zel, robi nam się cie­pło na sercu. W gło­wie mamy spo­kój. Je­ste­śmy szczę­śliwi. Są to wy­jąt­kowe ob­razy i wy­jąt­kowe chwile każ­dego dnia, które – przy­wo­łane w obo­jęt­nie ja­kim mo­men­cie – przy­ćmią całą bez­na­dziej­ność da­nego dnia. Bez­na­dziej­ność zaś nie jest w sta­nie za­brać nam uczu­cia, które wzbu­dza w nas nasz wła­śnie zna­le­ziony puz­zel.

Chwile, mo­menty, ob­razy, które wy­cią­gają z Two­jego wnę­trza ca­łego Cie­bie. Ta­kiego praw­dzi­wego. To, co za­wie­rają puz­zle szczę­ścia, nie ma nic wspól­nego ze sta­tu­sem ma­te­rial­nym, re­li­gią, kra­jem po­cho­dze­nia, wie­kiem, zdro­wiem, wy­kształ­ce­niem, ka­rierą. Nie wy­da­jemy na nie ani gro­sza. Do­sta­jemy je od losu cał­ko­wi­cie ZA DARMO. Każ­dego z nas na nie stać. Każdy z nas na nie za­słu­żył. Każdy z nas co­dzien­nie się o nie po­tyka. Puz­zle te za­wie­rają czy­stą esen­cję szczę­ścia, na którą skła­dają się: MIŁOŚĆ, RADOŚĆ, WDZIĘCZNOŚĆ, SPOKÓJ, BEZWARUNKOWOŚĆ, ZAUFANIE, SATYSFAKCJA.

A co z rze­czami luk­su­so­wymi? Piękne, dro­gie sa­mo­chody, naj­mod­niej­sze buty czy wczasy w  pię­cio­gwiazd­ko­wym spa.  Co z sel­fie ze swoim ido­lem, kartą kre­dy­tową bez li­mi­tów? Co z wy­glą­dem mo­delki i z wej­ściówką VIP do nie­do­st­pę­nego klubu. Czy te ob­razy to też czy­jeś puz­zle szczę­ścia?

Prze­cież przy­no­szą tyle ra­do­ści, a lu­dzi oto­czo­nych luk­su­sem, od­no­szą­cych same suk­cesy, któ­rych ka­riera gna jak mu­stang, na­zywa się SZCZĘŚCIARZAMI!!!

Je­śli mamy wąt­pli­wo­ści, warto za­dać so­bie na­stę­pu­jące py­ta­nia:

– Czy los pod­rzu­cił Ci puz­zle nie­spo­dzie­wa­nie, z za­sko­cze­nia?

– Czy wzbu­dzają one w To­bie mi­łość i spo­kój?

– Czy jest to coś, co nie pod­daje się upły­wowi czasu i za­trzy­muje tę samą war­tość na za­wsze?

– Gdyby nikt poza Tobą ni­gdy nie zo­ba­czył tego ob­razu i nie miał­byś moż­li­wo­ści po­dzie­le­nia się tym puz­zlem, czy tak samo by on Cie­bie uszczę­śli­wiał?

– Czy może na­gle, w ob­li­czu tej eu­fo­rycz­nej ra­do­ści po zna­le­zie­niu go, za­po­mnia­łeś, kim je­steś tam głę­boko?

– Czy po­czu­łeś się lep­szy niż inni?

Kom­fort, wy­goda, moż­li­wo­ści, oko­licz­no­ści, pre­stiż i aspi­ra­cje to nie to samo co szczę­ście.

Można jed­nak mieć fajne i szczę­śliwe ży­cie.

Można też mieć wy­godne i szczę­śliwe ży­cie.

Można mieć ży­cie szczę­śliwe, pełne trud­nych do­świad­czeń.

Można mieć szczę­śliwe ży­cie.

Można mieć fajne ży­cie.

Można mieć tylko ży­cie wy­godne.

Lub ży­cie pełne tylko trud­nych do­świad­czeń.

Wszystko za­leży od tego, ile puz­zli od­naj­dziemy w swo­jej rze­czy­wi­sto­ści, a wszy­scy mamy ich wo­kół sie­bie mi­liony.

Otwórz więc oczy i mi­łego do­strze­ga­nia!